czwartek, 15 listopada 2012

ROZDZIAŁ 5 #ZAPOWIEDŹ#


 Otworzyłam oczy i zobaczyłam , że nie jestem u siebie w domu i do tego leżał koło mnie Zayn .
-What the fuck ?-krzyknęłam , na co chłopak się podniósł i spadł z łóżka.
-Co się stało ?- zapytał zaspany Zayn.
- To ty mi to powiedz co się stało ! W ogóle co ja tu robię?- mówiłam zdenerwowana, zakładając ręce. Czekałam na wyjaśnienia z jego strony. Po chwili do mnie doszło.-Ej , Zayn my chyba nic ten tego , bo wiesz ja byłam trochę zalana i mogłam zrobić coś głupiego.
-Nie- zaśmiał się Zayn.-Po prostu zasnęłaś , więc cię tu zaniosłem do pokoju. I nie wiem jak .- w tym momencie podrapał się lekko zdenerwowany po karku- ale ja też zasnąłem.
***
-Cześć tato - odpowiedziałam .
-Masz jakieś plany na dzisiaj .- zapytał zajmując miejsce koło mnie .
-No w sumie to nie... - powiedziałam przełykając kęs kanapki.
-To co powiesz na to , żebyśmy pojechali z moimi znajomymi nad wybrzeże ? To tylko jakieś półtorej godzinki stąd.-powiedział tata , starając się być jak najbardziej przekonywujący
-Okej , a co to za znajomi  ?- zapytałam z ciekawości .
-  Z pracy , z tego co wiem mając córkę w twoim wieku .
***


Wróciłam się do samochodu po mój telefon, a gdy wróciłam obok moich rodziców i ich znajomych stałą jeszcze jedna pani , podobna do tej drugiej , a obok niej dosyć przystojny chłopak , wyglądający na starszego ode mnie o rok , góra dwa .
-Weronika chodź tu . - zawołał mnie po angielsku tata . - Chciałbym wam przedstawić moją córkę , Weronikę .Weronika poznaj pana Johna West , jego żonę Arianne , małego Paula , panią Anne Johnsons i jej syna Drewa.
-Miło mi państwo poznać . - powiedziałam , przy tym prezentując mój firmowy uśmiech numer 5.
***
Siedzieliśmy wszyscy [...] Nagle telefon mojej mamy zadzwonił. Sądząc po jej minie był to jakiś nieznany numer.
-A kto to ? - zapytał , jakby samą siebie po czym odebrała-Tak , słucham ?
-Co do cholery jasnej ? Jaki wypadek ?Czy pani sobie ze mnie żartuje ?


~*~*~
Oto zapowiedź 5 rozdziału , czytałam komentarze i widzę że chcecie czytać . Dlatego dodaje tą zapowiedź . Rozdział 5 będzie baaaaaaaaaardzo długi oraz baaaaaaaaaaardzo dużo się w nim wydarzy . Jeśli chcecie znać dalsze losy Weroniki ,po prostu komentujcie . :D
To tyle ode mnie . Sajonaraa :D



niedziela, 30 września 2012

Blog.

Jeśli chcesz dalej czytać tego bloga - skomentuj . Chce po prostu zobaczyć czy jest jakiś sens pisania tego opowiadania :)

sobota, 28 lipca 2012

Informacja

Rozdział niestety pojawi się dopiero po 16 sierpnia , gdyż wyjeżdżam na obóz na 19 dni i mnie nie będzie . Miałam jeszcze dodać rozdział , ale nie zdążyłam . Mam nadzieje , że po tej przerwie dalej będziecie czytać to opowiadanie.
Followujcie mnie na twitterze : @Mantaax3
Pod tym postem możecie napisać swój login na tt , a ja będę was informować.
To tyle . :)
Sajonara byczes :*

sobota, 21 lipca 2012

Rozdział 4.

               Rozdział 4.
    Obudziłam się i usiadłam na łóżku przecierając oczy.Nie chciało mi się wstawać , więc ponownie próbowałam zasnąć , ale mi nie wychodziło .
    Wstałam z łóżka i ledwo przytomna ruszyłam w stronę drzwi   . Nacisnęłam na klamkę i skierowałam się w stronę kuchni , o mało co nie zabijając na schodach. W kuchni jak zwykle siedziała moja mama. Usiadłam przy stole , kładąc głowę na nim.
- A ty jeszcze nie zebrana ? Za pół godziny masz lekcje ? - powiedziała lekko zdenerwowana . Ja dostałam nagłego pobudzenia .
- Że co proszę ? Za jakie pół godziny ? - zapytałam , nie wierząc w słowa mojej rodzicielki .
-Spójrz na zegarek- zrobiłam to co rozkazała - o 10 przychodzi pan Clark .
- O fuck- krzyknęłam na cały dom , mama na mnie popatrzyłam złowieszczym wzrokiem.- to znaczy fak-faktycznie.- jak oparzona wstałam i pobiegłam do mojego pokoju .
             Wymyta i ubrana w białą bluzkę z czerwonymi rękawami 3/4 i krótkie jeansowe spodenki i zeszłam na dół by coś szybko przekąsić . Wyciągnęłam dwie kromki chleba i posmarowałam je nutellą. Spojrzałam na zegarek - 9:47 . "Czyli mam jeszcze 13 minut"-pomyślałam.
-Ja wychodzę do pracy . Weronika idź wyrzuć śmiecie.- krzyknęła moja mama i wyszła.
Niechętnie wzięłam worek śmierdzących śmieci , założyłam buty i poszłam w stronę śmietnika . Wyglądałam dosyć dziwnie idąc w krótkich spodenkach i samej bluzce przy temperaturze 16 stopni. Wyrzuciłam worek do pojemnika i wróciłam do domu .
      Poszłam ogarnąć salon , przecież nie wpuszczę tego gościa do mojego pokoju . Panował w nim bałagan,  który zniknie dopiero po mojej wyprowadzce z tego domu . Jednak podejrzewam, że  nie nastąpi ona szybko .
       Usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi  , poszłam je otworzyć . Przywitałam się  z moim nowym przystojnym nauczycielem . Bóg wysłuchał moje prośby ! Gestem ręki zaprosiłam go do środka i zaprowadziłam do salonu , gdzie położył swoją torbę i zaczął wyciągać książki i jakieś notatki . Ja tylko skoczyłam do swojego pokoju po zeszyty i wróciłam do niego. Usiadłam obok niego i nareszcie mogłam mu się przyjrzeć . Szatyn , wysoki , około 25 lat, czekoladowe oczy.Włosy miał zaczesane do góry jak Zayn. Do tego lekki zarost , który dodawał mu męskości.
-Nazywam się Ryan Clark- przedstawił mi się i uśmiechną się do mnie.
- Weronika , miło mi pana poznać. - po wiedziałam automatycznie odwzajemniając uśmiech.
-Jaki pan ? Po prostu Ryan- zaśmiał się pod nosem -To od czego zaczynamy ?- zapytał  , a ja wskazałam palcem na temat i rozpoczęliśmy naukę .
        W między czasie dużo rozmawialiśmy , poznałam go trochę bardziej .Ryan miał wspaniałe poczucie humoru. Ciągle śmialiśmy się i żartowaliśmy . Ogólnie dobrze się dogadywaliśmy jak na taką różnicę wieku. Musiałam pamiętać  , że to jednak jest mój nauczyciel . Czasami  wymachiwaliśmy rękami , gestykulując , pokazując czy nawet rysując , by się zrozumieć . W końcu "lekcje" były prowadzone po angielsku. Jednak daliśmy radę przez te trzy godziny .
          Odprowadziłam Ryana do drzwi , pożegnałam się z nim i poszłam do mojego pokoju odłożyć zeszyty. Dostałam sms-a od Louisa : "Dawno się nie widzieliśmy .Musimy się spotkać mamy ci coś do powiedzenia " . Natychmiast odpisałam :  " Pisząc dawno masz na myśli przedwczoraj?Co takiego chcecie mi powiedzieć?"  Chwile potem dostałam sms : " Zobaczysz .Przyjdziemy po ciebie", wtedy odpisałam : " O której ? " jednak nie dostałam odpowiedzi.
  Usłyszałam pukanie do drzwi . Pomyślałam , że Ryan czegoś zapomniał i się po to wrócił . Szybko zbiegłam po schodach i ruszyłam w kierunku drzwi .
-Zapomniałeś czegoś Ryan? - zapytałam otwierając drzwi. Nie zorientowałam się ,że przede mną nie stoi mój nauczyciel tylko Zayna. Stał przede mną z otwartymi ramionami czekając aż go przytulę na powitanie . Tak też zrobiłam .
-Ej , ja też chce ! - usłyszałam jak ktoś mi szepce do ucha . Szybko się odwróciłam w jego stronę i ujrzałam Harrego , którego też przytuliłam .
-Masz może coś do jedzenia ? - usłyszałam z środka mojego domu. Weszłam do kuchni i to co zobaczyłam wcale mnie nie zdziwiło . Moją lodówkę właśnie "czyścił" Niall Horan.
-Jak , jak ty tu wszedłeś ? -zapytałam.
-Jak przytulałaś Zayna i Hazze to się wślizgnąłem . - odpowiedział przegryzając kabanosa , którego trzymał w ręce .
- A o nas to już zapomniałaś ? - usłyszałam donośny głos Louisa .- Co ty sobie wyobrażasz ?- powiedział wchodząc do kuchni , a za nim reszta chłopaków. " No świetnie"-pomyślałam- " a miałam ich nie wpuszczać do mojego domu. "
-Ale ekstra bluzka -  podniecał się Liam.- Mam taką samą i Troy z High School Musical też  taką ma , czyż to nie wspaniałe ?
-taa - mruknęłam.
    Zaprosiłam chłopców do salon w którym było w miarę czysto.Tymczasem niczym ninja pobiegłam do prawie każdego pokoju , sprzątając różne śmieci i brudne ciuchy. Po czym wróciłam do chłopców.
-A więc o co chodzi ? - zapytała, lustrując wzrokiem każdego po kolei.
-Chcielibyśmy - zaczął Zayn- zaprosić cię na naszą imprezę.
-Jasne , tylko kiedy?
-No dzisiaj. - powiedział Liam.- o 8- dodał po chwili .
-I teraz mi to mówicie  ? Przecież ja nie mam się w  co ubrać?!
-Na pewno coś znajdziesz - poklepał mnie po ramieniu Harry. - Po za tym wiesz , możesz przyprowadzić jakąś ładną koleżankę .
-Łatwo ci mówić Harry .- powiedziałam.- a co do koleżanki to chyba skorzystam .- w tym momencie pomyślałam o Kaśce . Nie chce  tam iść sama , namówię ją jakoś.
-To my się zbieramy - powiedział Louis . A chłopcy wstali z kanapy.
-To tylko po to tutaj przyszliście?- zapytałam z wyrzutem.
-Hmm... Zastanówmy się - powiedział Louis udając , że myśli . Tak , udając przecież on nigdy nie myśli. - Tak.- dodał po chwili.- przyszliśmy tylko po to.
          Odprowadziłam ich do drzwi , gdzie zaczęli się ubierać. Popatrzyłam na nich i czegoś mi brakowało. Gdzie był wiecznie głodny Irlandczyk ? Zayn zauważył to samo co ja.
-Gdzie jest Niall? - zapytał , a chłopcy tylko popatrzyli na siebie.
-Niall !- krzyknęłam na cały dom.
-Co?- usłyszałam dźwięk zamykanej lodówki, a po chwili blondyn stał koło  mnie z jabłkiem w ręku.- To my już idziemy ? - zapytał zdziwiony. - Szkoda .- powiedział ze smutną miną.
-Ekhem Niall zostawiłeś ty mi coś w ogóle w tej lodówce.
-Coś na pewno - powiedział po czym szybko się ubrał i jako pierwszy wyszedł z domu.
-No to do zobaczenia.-powiedział Lou po czym przytuliłam każdego (no oprócz Nialla) na pożegnanie.
-Pamiętaj ,  o 8 u nas . - dodał Zayn i wyszli.
          Poszłam do swojego pokoju , musiałam coś znaleźć dla siebie. Wywaliłam wszystkie ciuchy z szafki i zaczęłam przegrzebywać wszystkie ubrania ze sterty. Przerwał mi krzyk mojego brata :
-Dlaczego nie ma nic w tej cholernej lodówce .- Wybiegłam z pokoju , musiałam zobaczyć minę Krystiana.
-Emm... Nie wiem - skłamałam o mało co nie wybuchając śmiechem. - Nie mów mi że dopiero teraz wstałeś. Jest prawie trzecia.
-Oj tam , późno wróciłem .- powiedział.- poniósł mnie melanż-dodał wypijając całe mleko na raz.
-I co teraz kac morderca cię dręczy ? - zapytałam złośliwie
-Ej , młoda ! Ty nie masz innego zajęcia ?
-A mam .-powiedziałam i wróciłam do swojego pokoju . Szukałam jeszcze czegoś ,ale nic nie znalazłam . Ewentualnie mogłabym coś kupić lub poprosić o pomoc Kaśkę. Wybrałam tą drugą opcję i sięgnęłam po telefon . Po 3 sygnałach usłyszałam jej głos:
-Halo ?
-Hej . Tu Weronika. Mam pytanko.
-O Hej Weronika . Co takiego ?
-Poszłabyś dziś ze mną na imprezę do chłopaków z 1D ?- zapytałam
-Do chłopaków z czego ?
-Z One Direction . -powiedziałam po czym usłyszałam jej pisk w słuchawce
-Mówiłaś mi , że ich spotkałaś , ale nie że ich znasz. I że cię zaprosili na imprezę.- krzyczała podniecona.
-To idziesz czy nie ? - zapytałam
-Idę !
-Okej to o 6 u mnie . Tylko weź jakieś ciuchy czy coś , bo ja nie mam się w co ubrać.
-Okej to paa.
-Paa-powiedziałam po czym się rozłączyłam.
         Za pół godziny miała przyjść do mnie Kaśka. Ja postanowiłam wziąć jeszcze prysznic i umyć włosy. Po 15 minut byłam już umyta i ubrana w zwykłą bokserkę i krótkie spodenki . Zaczęłam suszyć i układać włosy. Kiedy już to zrobiłam zeszłam na dół poinformować moją mamę że za jakieś półtora godziny wychodzę , żeby później nie było jakiś bulwersów z jej strony.
        Usłyszałam pukanie , w drzwiach stała oczywiście Kaśka z ogromną torbą rzeczy. Przywitałyśmy się i ruszyłyśmy do mojego pokoju.
-Fajny masz pokój - powiedziała dziewczyna . -Też zawsze chciałam mieć fioletowo-szary .
-Dzięki - powiedziałam - To od czego zaczynamy?
         Po godzinie postawiłam na czarne rurki , czarną tunikę na szerokich ramiączkach do tego kremowa marynarka i po wielu namowach Kasi  kremowe szpilki. Do tego bransoletki i wisiorek w kształcie serca. Kaśka natomiast postawiła na jasną sukienkę w kwiaty , w której wyglądała nieziemsko. Do niej szpilki w tym samym kolorze i kremowa , skórzana kurtka i fioletowa torebka pasująca do akcentów na sukience i biżuteria. Pozostało nam tylko się pomalować co nie zajęło nam dużo czasu.
Zostało nam do imprezy pół godziny . Razem z Kaśką stwierdziłyśmy , że pójdziemy na piechotę.
        Poinformowałam moją mamę , że wychodzę . Wzięłam torebkę gdzie znajdowały się najważniejsze rzeczy i ruszyłyśmy w kierunku domu One Direction. Gdy szłyśmy obok nas zwolnił samochód . Siedziało w nim dwóch chłopaków w wieku 18-19 lat. Zagwizdali na nasz , według mnie Kaśki widok i szybko odjechali . My tylko się zaśmiałyśmy i szłyśmy dalej.
          Gdy przyszłyśmy impreza się dopiero rozkręcała . Malik dj-ował , Niall chodził pod domu z paczka czipsów ciągle je podjadając , a reszta już tańczyła . Gdy Harry nas zobaczył od razu podszedł.
-Czy to jest ta twoja koleżanka ?-powiedział uwodzicielskim głosem poprawiając loki.
-Tak . Poznaj Kasię , czyli po waszemu Kate. -powiedziałam
-Miło mi cię poznać . -powiedział Harold.
-Mi ciebie też -powiedziała zawstydzona Kaśka.
-Zatańczysz , Kate ?- zapytał , na co ona na mnie popatrzyła.
-Idź ja sobie dam radę . -popatrzyłam tylko na nich słodko razem wyglądali i ruszyłam do baru po drinka. Usiadłam z nim na kanapie patrząc jak wszyscy się bawią. Większości osób nie znałam. Pomijając Eleanor , Danielle , chłopaków i Kaśkę . Po chwili dosiadł się do mnie przystojny szatyn.
-Czemu taka ładna dziewczyna siedzi tutaj sama?-zapytał.
-A sama nie wiem.
-Mam na imię Josh - powiedział podając mi rękę.
-Veronica .-powiedziałam.
-Skąd jesteś ?-zapytał , a ja się zaśmiałam. Aż tak to słychać po moim akcencie ?
-Z Polski .- powiedziałam , popijając drinka.-A ty skąd znasz One Direction ? - zapytałam.
-Ja , ja jestem ich perkusistą .-odparł uśmiechając się. Wtedy dokładnie go obejrzałam. Co jak co , ale przystojny to on był.- Może zatańczysz ?
-Jasne .- wstałam i poszłam na parkiet za chłopakiem.
              Godzina 11.00 impreza już się nieźle rozkręciła . Wszędzie tylko tańczący ludzie i całujące się pary . Większość osób jest już nachlana , ja jeszcze nie . Jednak Kaśka z Harrym zniknęli mi gdzieś z widoku. Danielle daje popis taneczny na środku , Liam jak zawsze trzeźwy , ogląda jej "występ" . Zayn dalej zajmował się muzyką , Louis całuje się gdzieś w kącie z Eleanor. Niall nieźle zalany i wyrywał jakieś laski , a ja dalej siedziałam z Joshem. Poznałam jeszcze Sandy'ego , który okazał się być gitarzystą , ale po kilku minutach gdzieś się zmył. Josh poszedł po kolejnego drinka dla nas , wypiłam go szybciej  niż poprzednie .  Poczułam jak alkohol zaczyna działać. Niall zawołał , że grają w butelkę na całowanie. Wzięłam Josha i postanowiłam się dołączyć .
             Usiedliśmy w kółku Niall zakręcił jako pierwszy wypadło na Kaśkę . WTF ? Skąd ona się tu wzięła ?
-No to wyzwanie dla ciebie...hm... Pocałuj Harrego !- Ona nie sprzeciwiła się, tylko przeczołgała się do niego na kolanach i bez wahania go pocałowała . Okej.Teraz kręciła Kasia wypadło na Zayna . WTF x2 ? A ten tu skąd ? A kto się teraz zajmuje muzyką ? Na miejscu Zayna ujrzałam Sandy'ego .
-No więc , Zayn .Hm... Pocałuj wybraną dziewczynę . -powiedziała Kaśka.On tylko przez chwilę zastanawiał . Nie ukrywam , że miałam nadzieje , że to właśnie mnie pocałuje . Wiem , jestem
 naiwna. On pocałował jakąś blondynkę .Nie wiem kim ona była ,  nie obchodziło mnie to .Byłam zła.
Zayn zakręcił i wypadło na Lou .
-Pocałuj El jak najdłużej potrafisz.
-Takie łatwe ? - jękną Louis i przyssał się do ust swojej dziewczyny. Po zakończonym zadaniu zakręcił.
Następnie wypadło na Josha .
-No to może pocałuj wybraną dziewczynę , nie chce mi się wymyślać coś trudniejszego .-majaczył Lou. Josh popatrzył na mnie po czym szepną :
-To tylko gra . - to był krótki , ale przyjemny pocałunek. Kiedy się ode mnie oderwał ja przyssałam się do jego ust , na co wszyscy zrobili "uu". To wszystko było po to , żeby w odegrać się na Zaynie. To bezsensu , nawet nie wiem , czy on coś do mnie czuje . Zerknęłam na Zayna był zapatrzony w jeden punkt . Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
               Po zakończonej grze zaczęło nam odwalać ,za czym stał głównie alkohol.Zaczęło się karaoke później ja z Kaśką zaczęłyśmy tańczyć na stole. Potem wyszliśmy na pole i biegaliśmy po podwórku krzycząc " Szczęśliwego Nowego Roku " , na koniec urwał mi się film
~.~

Obudziłam się rano z ogromny bólem głowy , aż mi się nie chciało wstawać. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że nie jest u siebie w domu i do tego leżał koło mnie ...

~~~
Podoba wam się Weronika & Josh  ? 
Dzięki za komentarze pod poprzednim rozdziałem.
Dodawajcie ten blog do obserwowanych :)
I BARDZO , ale to BARDZO was przepraszam gdyż rozdział miał się pojawić wcześniej,
ale tak się nie stało. Za to rozdział jest 2 razy dłuży niż miał być . Następny w przyszłym tygodniu :3




piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 3.

W poprzednim rozdziale : 
     Szłam ze spuszczoną głową i oczami wpatrzonymi w chodnik w celu znalezienia sprzętu.Wtedy poczułam , że wpadłam na kogoś i upadłam na ziemię...

Rozdział 3.
 Wtedy poczułam , że wpadłam na kogoś i upadłam na ziemię.
Osoba , na którą wpadłam podała mi rękę.Uścisnęłam jej dłoń i wstałam z ziemi. Dopiero po tym spojrzałam na owego osobnika był to Zayn. 
-Co ty tu robisz ?-zapytałam , nie ukrywając zdziwienia.-Nie wracasz z resztą do domu?
-No w sumie to przeszedłem tylko ci to oddać-powiedział i sięgną do kieszeni spodni, z której wyciągnął mój telefon. -Znalazłem go na chodniku i pomyślałem , że ci go przyniosę .-lekko się uśmiechną w moją stronę.
-Dziękuję ci bardzo !- powiedziałam i rzuciłam się mu na szyję -Przepraszam poniosło mnie.- zaczęłam tańczyć mój "taniec radości" , ten tylko popatrzył na mnie jak na kretynkę i zaczął się śmiać.
-Nie żeby coś , ale liczę na coś , w ramach rewanżu-powiedział poruszając zabawnie brwiami.
-No to może wpadniesz do mnie na herbatkę - powiedziałam starając się naśladować jego ruch brwiami, ale coś mi nie wyszło.Ten tylko po raz kolejny się zaśmiał.
Zrobiłam dwa kroki w stronę domu po czym gwałtownie się zatrzymałam i odwróciłam na pięcie w stronę Zayna.
-O Fak !-krzyknęłam wręcz , ten tylko popatrzył na mnie ze zdziwieniem-To znaczy fakt , nie mam kluczy do domu przez tego kretyna.-powiedziałam i strzeliłam mega facepalma .
-To może chodź do nas ? My też mamy herbatę -ja tylko skinęłam głową ,odwróciłam się i ruszyłam za chłopakiem w kierunku ich domu.
     Do celu doszliśmy w 15 minut . Gdy zobaczyłam ich dom , stanęłam w miejscu z otworzoną buzią. Ogromna, biała willa z granatowym dachem. Duże szyby, dwa tarasy i kilka balkonów. Do tego ogromny ogród , z dużą ilością drzew . W dali zauważyłam wielką huśtawkę i hamak przywieszony do dwóch drzew. Weszłam z Zaynem do środka. Ujrzałam sporą kuchnię, a po lewej stronie salon. Zdjęłam buty i weszłam do niego.Salon był urządzony bardzo nowocześnie. Ściany w kolorze ekri , a na podłodze były ułożone panele. Po mojej lewej stała ciemna komoda ,nad nią lustro, a obok niej ogromny stół z ośmioma krzesłami w  białym kolorze. Zauważyłam także kominek , który idealnie komponował się z resztą.Gdy weszłam dalej zobaczyłam nowoczesną plazmę , a do niej podpiętego xboxa z kinectem ,na którym grał Harry z Louisem. Naprzeciw stała wielka ,biała kanapa , a po bokach dwa fotele w tym samym kolorze.Zobaczyłam również drzwi na taras , który był naprawę spory.  Na końcu pokoju były schody prowadzące na górę.
"Pamiętaj ! Nie wpuszczaj ich do domu , bo się skompromitujesz"-powtarzałam w myślach.
-O znowu się widzimy - powiedział wciąż grając Louis.
-No tak jakoś wyszło , przykro mi ,ale musicie wytrzymać .Tak w sumie to pomijając scenę w Milkshake City ja ja jestem całkiem normalna. ramionami.
Zostałam u  chłopców do  20.00 potem grzecznie się pożegnałam i wyszłam .
      Weszłam do domu , w którym zastałam moich rodziców. Pobiegłam do mojego pokoju , wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę . Położyłam się w łóżku rozmyślając o tym dniu. Tyle się w nim wydarzyło , mimo wszystko chyba go zaliczę do jednego z moich ulubionych. Po kilku minutach zasnęłam.
     Obudziłam się o 10.00 zeszłam na dół , gdzie w kuchni zastałam moją mamę popijającą kawę.

-Cześć-przywitałam się z nią.
-Dzień dobry - odpowiedziała mi promiennie się uśmiechając.-Zrobiłam naleśniki , tam leżą-powiedziała wskazując palcem na nie .
Wzięłam jednego i posmarowałam dżemorem. Wzięłam talerz z jedzeniem i usiadłam przy stole obok mojej mamy.

-Musimy porozmawiać -powiedziała z powagą. Nie cierpię kiedy ktoś tak mówi.
-O czym ? -zapytałam.
-O twojej edukacji , zostało jeszcze kilka miesięcy do końca roku szkolnego , a ty musisz się uczyć. Z tatą postanowiliśmy , że załatwimy ci nauczyciela , by mógł cię uczyć w domu .
-Nauczyciela ? Mów dalej ?- powiedziałam z chytrym uśmieszkiem. W  duchu modliłam się , by był to jakiś przystojniaczek.
-Będzie przychodzić do ciebie cztery razy w tygodniu po trzy godziny. A od nowego roku szkolnego pójdziesz normalnie do szkoły.Pierwsze lekcje masz od jutra.
-Okej mi pasuje.- powiedziałam , wracając do zajadania się naleśnikami.
      Jest godzina 12.07 , a ja nie mam planów na dzień dzisiejszy. Przebrałam się z piżamy w luźne dresy z gumką przy kostce i białą bokserkę, Odpaliłam laptopa weszłam na facebooka i twittera. Zobaczyłam  ,że wzrosła mi ilość followersów.Nie ukrywam , że zdziwiło mnie to , zawsze miałam do 100 śledzących , a teraz ponad 200 i to jeszcze w jeden dzień .I w tym jeszcze śledzi mnie całe 1D.  Bitches say what ?  Haha jakieś laski zaczęły się rzucać , że widziały mnie wczoraj i że zabieram im mężów. Spojrzałam na zegarek - dochodziłam 15 , a mi się nudziło jak cholera. Zadzwoniłabym do chłopców , ale nie chcę się im narzucać . Postanowiłam , że pójdę pozwiedzać Londyn . Otworzyłam moją szafę , w której już po kilku dniach panuje burdel. Wybrałam bluzkę ze spongebobem , rurki, żółte trampki za kostkę i do tego niebieski zegarek i małe kolczyki w tym samym kolorze . Oczy pomalowałam tuszem . <tu> Wychodząc z pokoju złapałam za telefon , klucze,pieniądze i bluzę . Krzyknęłam mamie , że idę zwiedzać i wyszłam.Na początek chciałam zobaczyć Big Bena , ruszyłam w kierunku przystanku. Włożyłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki czekając na autobus. Tak siedziałam  i patrzyłam w niebo , było pochmurno i miałam wrażenie , że w każdej chwili może się rozpadać ." Tutaj to normalka "-pomyślałam wsłuchując się w tekst piosenki. Po 5 minutach przyjechał autobus , wsiadłam do niego i zajęłam miejsce w tyłu .Patrzyłam na Londyn przez szybę pojazdu. "Boże , jak ja się cieszę , że tu mieszkam " - pomyślałam. Wstałam z miejsca i wysiadłam na moim przystanku. Przeszłam kilka metrów i ujrzałam Big Bena . Wyciągnęłam telefon z kieszeni i zrobiłam zdjęcie , które chwile potem wrzuciłam na fejsa z dopiskiem " Ahh Londyn " . Niech zazdroszczą. Moim kolejnym celem było London Eye ,  do którego doszłam na piechotę. Stanęłam niedaleko i przyglądałam się ludziom będącym na górze. Pomyślałam , że przyjdę tutaj kiedy będzie ładniejsza pogoda. Zauważyłam , że dziewczyna w moim wieku zmierza w moim kierunku. Idąc rozmawiała przez telefon i to po polsku.Gdy była metr ode mnie rozłączyła się .
-Przepraszam , wiesz może którędy do Piccadilly Circus - powiedziała po angielsku ze znajomym mi akcentem.
- Tak wiem .- powiedziałam po polsku na co dziewczyna zrobiła oczy jak 5 zł.- W tamtą stronę, potem  cały czas prosto i w prawo i powinnaś dojść.-co fakt nie byłam tam jeszcze , ale przejeżdżałam autobusem i jakoś mi się zapamiętało.
-Dzięki , Jestem Kasia - powiedziała podając mi rękę - od dawna tu mieszkasz ?
-A ja Weronika ,  nie od 4 dni . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . - A ty ?
-No w sumie to od wczoraj - powiedziała dziewczyna , wydawała się bardzo sympatyczna.
-Wiesz mam trochę czasu , więc mogę cię podprowadzić pod Piccadilly .- zaproponowałam jej.
-Naprawdę? Mogłabyś ? -powiedziała Kasia z wielkim bananem na twarzy- Byłabym ci wdzięczna.- powiedziała i ruszyłyśmy do wyznaczonego miejsca .
    Kasia była świetną koleżanką i przede wszystkim była polką i nie musiałam łamać swojego języka, by się z nią porozumieć. Różniłyśmy się trochę od siebie , ale miałyśmy dużo wspólnych zainteresowań co nas połączyło. Tak jak ja lubiła One Direction.
      Po zwiedzeniu Piccadilly Circus , odprowadziłam moją nową znajomą do domu , przy czym wymieniłyśmy się numerami i umówiłyśmy na następny dzień . 
~~~ 
Od razu przepraszam za wszelkie błędy , bo wiem , że jest ich tu dużo.
Rozdział był pisany dzisiaj o 1 w nocy bo miałam wenę i tak jakoś mogło mi się coś pomotać.xd
Zaszły zmiany w bohaterach . Zajrzyjcie więc tam.
Przypominam o ankietach na dole ! :D
Po za tym dodałam opcję , że każdy może komentować posty , więc licze na komentarze.
Dziękuję , za komentarze pod 2 rozdziałem . Kocham was ! :D
Następny rozdział prawdopodobnie w niedziele wieczorem lub w poniedziałek.

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 2.

W poprzednim rozdziale:
Po jakiś 40 minutach stałam już pod umówionym miejscem. Wzięłam głęboki oddech i weszłam tam . Zobaczyłam ...

Rozdział 2.   
      Zobaczyłam chłopców , którzy już na mnie czekali . Gdy mnie zobaczyli  pomachali do mnie , a ja podeszłam do nich i usiadłam koło Nialla. Zamówiliśmy sobie wszyscy po shake 1D. Po chwili doszły do nas Danielle i Eleanor. Byłam tak bardzo szczęśliwa , że siedziałam w MSC właśnie z One Direction , naprzeciwko Zayna , którego uwielbiałam . Topiąc się w jego oczach popijałam shake'a .Byłam po prostu w siódmym  niebie  . Rozmawiałam właśnie z El  , rozejrzałam się po Milkshake City i to co ujrzałam totalnie mnie zmuliło .
-Chce ktoś mojego shake'a ? - zapytałam . Niall  wziął go  i za jednym łykiem wypił całego . 
Spojrzałam jeszcze raz w tamtą stronę , znowu to samo . " Czyli mi się to nie przewidziało " - pomyślałam - "Świetnie" . Przy jednym ze stolików siedział mój brat wymieniający się śliną , z pewną blondynką. Co to za człowiek , mieszkamy tu raptem od kilku dni , a ten już znajduje sobie tutaj jakąś dziewczynę . Nie noo , zawsze spoko , przecież to normalne , że po dniu znajomości wymienia się śliną w miejscu publicznym . Postanowiłam odwrócić wzrok i najzwyczajniej nie zwracać na niego uwagi.
-Co jest Veronica ? - zapytała Danielle
-Nie  , wszystko jest okej . Zamyśliłam się tylko.-odpowiedziałam uśmiechając się.

-Skąd pochodzisz , że masz taką urodę ? - powiedział figlarnie Harry poruszając brwiami.
-Harry ! - popatrzyłam na niego morderczym wzrokiem.-Pochodzę  z Polski.

-Masz słodki akcent - odezwał się Niall.
-Dzięki , ty też. - odpowiedziałam .

-Powiedz coś Polsku.-powiedział Liam.
-Może później -odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Okej , ale trzymam się za słowo - powiedział Li.
-Naucz mnie przeklinać po Polsku ! - krzyknął Lou.
-Louis ja nie wiem  czy to dobry pomysł.-powiedziała Eleanor.
-Bardzo dobry.-powiedział Harold.-Mnie też naucz.

-I  mnie.-dodał Niall.
Zayn jako jedyny siedział i nic się nie odzywał.Pisał sms-y i popijał shake'a.Co jakiś czas na nas spojrzał lub się uśmiechnął.
-Yym... Może kiedy indziej chłopcy.-odpowiedziałam.
-Masz jakieś hobby ? - zmienił temat Liam .

-Gram na pianinie i gitarze , ewentualnie na nerwach.Po za tym to lubię jeść! -powiedziałam , wymieniając wszystko na palcach jak jakiś debil.
-Uu ja też gram na gitarze.-Niall poruszył zabawnie brwiami.- No i też lubię jeść!
-Niall co ty gadasz ?! Ty kochasz jeść ! - krzyknął rozpaczliwie Liam . - Jak możesz?!
-Oh wybacz mi proszę ! - Chłopcy zaczęli odgrywać scenkę , a ludzie w lokalu zaczęli się nam przyglądać. Wtedy odwrócił się mój brat i mnie zauważył. O nie !
-Uczysz się ?- zapytał Lou.
-No tak.Jednak z racji ,że się przeprowadziłam nie chodzę do szkoły , chociaż powinnam . I raczej do końca tego roku szkolnego nie będę do niej uczęszczała,ale za to czeka mnie nauczanie indywidualne .
Między nami zastała cisza.
-Masz może chłopaka , Veronica ?- odezwał się w końcu Zayn. Wszyscy zrobili głośne"uu" , a ja tylko przewróciłam oczami.

-A co Zayn , brałbyś nie ? - powiedział śmiejąc się Harry.
-Co chcesz od dziewczyny , jest bardzo ładna.- odezwał się Niall.
-Przecież ja nie przeczę - powiedział Hazza.
-Oj , no dobra . Ja chciałam po prostu zadać jakieś pytanie , a że wy zadaliście takie " najważniejsze" to ja zadałem to.
-Taa ... Jasnee - powiedzieli wszyscy chórkiem.
-Oj no uspokójcie się - powiedziałam , śmiejąc się pod nosem - Nie , nie mam chłopaka.
-No widzisz , Zayn . To znaczy , że masz jakieś szanse . - Zaśmiał się Lou i zakończyliśmy ten temat.
-Więc tyle o mnie , porozmawiajmy o was . -powiedziałam
-Hahaha Bitch please , po co mamy mówić o sobie . Na pewno wszystko o nas wiesz. - powiedział Lou,machając swoją "grzywką" niczym gwiazda w świetle reflektorów .
-No w sumie racja - zaśmiałam się i dalej rozmawialiśmy na bardziej psychiczne tematy .
Po jakiś 10 minutach naszej rozmowy , poczułam  że ktoś mnie dźga.Odwróciłam się w jej stronę . Zastałam tam mojego braciszka z tą swoją blond platyną .  Nie żebym miała coś do blondynek , ale ta była tak strasznie sztuczna i plastikowa , że tylko ją pod latarnie postawić.

-Czego? - powiedziałam słodko używając mojego uśmiechu nr. 5
- Klucze - powiedział rozglądając się po lokalu.
-Bujaj się, masz swoje wieśniaku . - warknęłam i odwróciłam się w stronę stolika.

-Daj mi te klucze , swoje zostawiłem w domu. Rodzice gdzieś wyszli.
-O dżizas - wzdychnęłam przewracając oczami . Sięgnęłam do kieszeni moich spodni , by je wyciągnąć.

-Szybciej - popędzał mnie Krystian.
-Weź ogarnij się człowieku. Masz te zasrane klucze i nie pokazuj mi się na oczy . - rzuciłam kluczami w niego. I znowu odwróciłam się do stolika . Wszyscy patrzyli na mnie . Rozejrzałam się po Milkshake City wszystkie oczy były skierowane na mnie .
-To znaczy , że wszyscy patrzyli na ten cyrk ?-zapytałam. Wszyscy tylko pokiwali głowami .-Okej to lepiej chodźmy już . Zabraliśmy swoje rzeczy i wyszliśmy . Chłopcy ze swoimi dziewczynami podprowadzili mnie pod mój dom. W między czasie  wymieniliśmy się jeszcze twitterami i numerami telefonów. Pożegnałam się ze wszystkimi przytulając każdego po kolei i udałam się w stronę drzwi do mojego domu. Szarpnęłam za klamkę ,jednak drzwi były zamknięte . "Brawo "- pomyślałam.-"Dałam moje klucze temu debilowi , a nie wiem kiedy on wróci " .Sięgnęłam do kieszeni by wyciągnąć komórkę , ale jej tam nie było . 

-Świetnie - mruknęłam do siebie pod nosem. Pomyślałam ,że przecież wymienialiśmy się numerami niedaleko mojego domu ,więc musi być gdzieś w pobliżu . Szłam ze spuszczoną głową i oczami wpatrzonymi w chodnik w celu znalezienia sprzętu.Wtedy poczułam , że wpadłam na kogoś i upadłam na ziemię...


~~~
Oto 2 rozdział.Mam nadzieje , że się podoba .
Jeśli czytasz to skomentuj , to nie zajmuje dużo czasu .
A taki jeden głupi komentarz motywuje mnie do dalszego pisania.

Poza tym zapraszam do głosowania w ankietach znajdujących się poniżej .
Do następnego rozdziału ! :)

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 1.

Rozdział 1.


Trzeci dzień w Londynie :
     Wstałam rano   i od razu poszłam do łazienki biorąc ze sobą ubrania.Weszłam do łazienki wzięłam krótki prysznic myjąc przy tym moje włosy. Wychodząc spod prysznica owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem. Umyłam zęby i  ubrałam pudrową, falbaniastą bluzkę  TU i jasne rurki TE . Wysuszyłam włosy i zeszłam na dół po schodach z myślą , że śniadanie jest już gotowe . Myliłam się . W kuchni pałaszowała moja mama.
-Cześć mamo , kiedy śniadanie ? - zapytałam i usiadłam na krześle .
-Wtedy kiedy któreś z was się ruszy po coś do sklepu. - odpowiedziała i  popatrzyła na mnie wzrokiem " Proszę , pójdź do tego sklepu "
- Ale mamo ja nie wiem gdzie jest tutaj sklep ! - zaczęłam się wykręcać .
- To Krystian z tobą pójdzie - chciałam już protestować ,wtedy powiedziała - żadnego ale .
Wzięłam tego jełopa i szliśmy do tego sklepu.Szliśmy cały czas prosto , co było dosyć dziwne, wtedy zapytałam:
-Na pewno wiesz jak mamy iść? -zapytałam.
-Tak , tak oczywiście ... No dobra nie wiem , zgubiliśmy się .
-Brawo inteligencie .- zaczęłam mu klaskać , ludzie na ulicy dziwnie się na nas patrzyli .
Po jakiś 30 minutach doszliśmy do TESCO. Mój brzuch strasznie burczał , a ludzie przechodzący koło mnie dziwnie na mnie patrzyli. Mama dała nam ogromną listę zakupów, więc podzieliliśmy się na pół i każdy poszedł w inną stronę sklepu . Stałam właśnie przodem do półki z makaronami i zastanawiałam się , który wziąć .Muszelki były ekstra , ale co jak co kokardki także kusiły. Naprawdę bardzo trudny wybór. Nagle za plecami usłyszałam głos " Oh El jakie miłe spotkanie " ten głos był coraz bliżej, a nikogo nie było w pobliżu.Nagle usłyszałam głos przy uchu :
-Co u ciebie kochanie ? - po tym owa osoba pocałowała mnie w policzek . Odwróciłam się szybko na pięcie , gdy zobaczyłam kim była ta osoba myślałam , że zejdę na zawał . Był to Louis Tomlinson . Starałam się zachować spokój .
-Przepraszam , ale to chyba pomyłka - powiedziałam spokojnym głosem ,choć w środku mnie rozwalało. Chłopak tylko spalił buraka i ja zaraz po nim. Minęły 2 minuty , a ja wybuchłam nieopanowanym śmiechem. Louis popatrzył na mnie z przerażeniem.
-Prze-przepraszam , straszne mi głupio - zaczął się jąkać - Ale ze mnie kretyn - w tej chwili wykonała klasycznego facepalma.
-Nie ma sprawy - powiedziałam , wciąż nie mogąc opanować śmiechu.
Usłyszałam śmiechy , za nami stała reszta One Direction . OMG , OMG , O M G !
Popatrzyłam w ich stronę , uśmiechnął się do mnie Zayn . Tak ten Zayn Malik .Odwzajemniłam uśmiech .
-Może dałabyś się zaprosić na shake w ramach przeprosin - powiedział Lou .- Dzisiaj o 17 w Milkshake City
-Oczywiście , z miłą chęcią . - uśmiechnęłam się .Wymieniliśmy się numerami. Mieliśmy się już rozstać kiedy pomiędzy nas wpadł mój brat .
-Co tam siora ? Masz wszystko ? Tylko mi nie mów , że w tym czasie wzięłaś tylko makaron ! - powiedział oczywiście po polsku . Chłopaki z 1D stali tylko z minami "WTF ?" .- czekaj , czekaj ja skądś ich znam . To są ci no , no ... Łan Direkszyn ! - wykrzyknął na cały sklep pokazując palcami na grupkę chłopaków , a ludzie zaczęli się odwracać .
-No , aleś zabłysnął , lepiej chodźmy już - powiedziałam z zaciśniętymi zębami .Pożegnałam się z chłopcami i szybki krokiem ich opuściłam.
        Śniadanie zjadłam dopiero o 12 . Dżizes to kiedy ja zjem obiad? Moja mama wzięła się za obiad , a ja poszłam do siebie do pokoju. Weszłam na fejsa i twittera . Nic nowego . Mama zawołała mnie na obiad . Spojrzałam na zegarek oo 13:30 . Uff. To dobrze już się bałam , że nie wiadomo ile jej to zejdzie .Zjadłam i pobiegłam na górę  , żeby znaleźć sobie jakiś fajny zestaw . Po jakiś 30 minutach postawiłam na to : białą bokserkę, jeansowe rurki , na to granatowy , długi sweterek , białe tenisówki i nerdy . Ubrałam się i poprawiłam mój makijaż .Z nudów pomalowałam paznokcie naa czerwono.Spojrzałam znów na zegarek była 16. Jeszcze looknęłam na google maps , żeby sprawdzić najkrótszą drogę i wyszłam z domu .Po jakiś 40 minutach stałam już pod umówionym miejscem. Wzięłam głęboki oddech i weszłam tam . Zobaczyłam ...
~~~
1 rozdział - nie jest jakiś rewelacyjny.
Mam nadzieje , że będziecie czytać to opowiadanie i komentować ; d

Przepraszam za błędy.
Do następnego ! :)